piątek, 30 listopada 2007
niedziela, 25 listopada 2007
czwartek, 22 listopada 2007
Los łańcuszkos ....
I wkońcu mit o łańcuszkach został obalony. Uff.... ;-). Właśnie dostałem tego dowód i zachęcam wszystkich do miłej lekturki :-).
................................................
To jest łańcuszek SRANIA NA ŁAŃCUSZKI. Jeśli srasz na łańcuszki szczęścia wyślij ten łańcuszek wszystkim.
Jesli wyślesz to :
5 osobom- nic sie nie stanie,
10 osobom - nic sie nie stanie,
15 osobom - też pewnie nic sie nie stanie,
20 osobom - zgadnij co sie stanie ... NIC !
666 osobom - tez sie k***a nic nie stanie,
Otóż to: Nic sie k***a nie stanie !
Ania nie wysłała łańcuszka i nic się jej nie stało, Grzesiek wysłał łańcuszek i nic mu sie nie stało, Jaro nie wysłał łańcuszka i pier*****ł go tramwaj, ale ... nic mu sie nie stało!.
................................................
To jest łańcuszek SRANIA NA ŁAŃCUSZKI. Jeśli srasz na łańcuszki szczęścia wyślij ten łańcuszek wszystkim.
Jesli wyślesz to :
5 osobom- nic sie nie stanie,
10 osobom - nic sie nie stanie,
15 osobom - też pewnie nic sie nie stanie,
20 osobom - zgadnij co sie stanie ... NIC !
666 osobom - tez sie k***a nic nie stanie,
Otóż to: Nic sie k***a nie stanie !
Ania nie wysłała łańcuszka i nic się jej nie stało, Grzesiek wysłał łańcuszek i nic mu sie nie stało, Jaro nie wysłał łańcuszka i pier*****ł go tramwaj, ale ... nic mu sie nie stało!.
Ending story .....
W życiu przychodzi taki czas, że trzeba zamknąć jakiś rozdział i otworzyć nowy. Ale wracając do starego rozdziału warto przypomnieć kilka ciekawych faktów i mitów :-). Jakby nie patrzeć nic sie nie zmieniło chyba od dnia kończącego rozdział. Minęło już troszkę czasu, a w biedronce jak bajzel był tak nadal jest i to chyba nigdy sie nie zmieni :-). Dowiedziałem się też, że najlepszy sensej polski dostał na kilka dni władzę do ręki (ooo LOL !! ... kondolencje wiadomo dla kogo :-)...). Przysłowiowe 5 minut władzy i oczywiście woda sodowa już mu uderzyły do głowy bo na pierwszą szychtę vice-naczelny Rolnika spóźnił się ... rotlf ;-). Wcale mnie to jakoś nie dziwi bo jeżdżąc szminką kobitki każdy by się spóźnił nawet po gazetę 20 metrów od domu :-).
Kopciuszek jak zwykle zalewa pałę na urlopie ale to mnie też nie dziwi :-) weekend sie zbliża, a nie wypada w poniedziałek do biedronki przychodzić na wdechu więc lepiej wcześniej pogrzać i w niedziele zamiast do proboszcza z kobitka pod rękę to leży plackiem i leczy kacora.
W super ekipie jest też nowa twarz. Dobrzy koledzy zdradzili mi, że chłopek wabi się "Krakus". Zastanawiam się czy to imię czy może pochodzenie, ale nie wnikam... Doniesiono mi także, że krakus to bezczelna i chamska bestia. Nic dziwnego w sumie, kolo pomyślał, że jak ktoś przyszedł do niego to jest chyba najważniejszy ale żeby się nie przejechał :-). Ale patrząc na to z drugiej strony to zastanawiam się czy w biedronce ktoś mu się postawi?? hmm ...... czas pokaże.
Ale ta historia już się zakończyła i na całe szczęście nie wróci, uff... Jedyne co pozostało to myśl, że czasem będzie można sobie przy lampce białego wina powspominać zamknięty rozdział.....
Kopciuszek jak zwykle zalewa pałę na urlopie ale to mnie też nie dziwi :-) weekend sie zbliża, a nie wypada w poniedziałek do biedronki przychodzić na wdechu więc lepiej wcześniej pogrzać i w niedziele zamiast do proboszcza z kobitka pod rękę to leży plackiem i leczy kacora.
W super ekipie jest też nowa twarz. Dobrzy koledzy zdradzili mi, że chłopek wabi się "Krakus". Zastanawiam się czy to imię czy może pochodzenie, ale nie wnikam... Doniesiono mi także, że krakus to bezczelna i chamska bestia. Nic dziwnego w sumie, kolo pomyślał, że jak ktoś przyszedł do niego to jest chyba najważniejszy ale żeby się nie przejechał :-). Ale patrząc na to z drugiej strony to zastanawiam się czy w biedronce ktoś mu się postawi?? hmm ...... czas pokaże.
Ale ta historia już się zakończyła i na całe szczęście nie wróci, uff... Jedyne co pozostało to myśl, że czasem będzie można sobie przy lampce białego wina powspominać zamknięty rozdział.....
środa, 14 listopada 2007
skype talk
[09:53:24] Someone QA wrote: what are you sitting on while you don't have a PC ?:P
[09:53:43] me wrote: on a chair
[09:53:43] me wrote: on a chair
wtorek, 28 sierpnia 2007
Big boob`s ;-)
Kiedyś nasz Sensej, rodem z Afganistanu powiedział, że: "rosną mu cyce". Zważywszy, że Sensej zaciąga mi troszkę na konfidenta to bardzo dziwne spostrzeżenie w jego wykonaniu ale co jak co dziś Kopciuszek pojechał mu troszku i potwierdził jasno, że ma wielkie cyce. Hehe .... a najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że sam Sensej naśmiewa się z swoich cycuszków ;-). I teraz nasuwa się pytanie, dlaczego Sensejowi rosną te nieszczęsne cyce?. Może poprostu Sensej nie dba o siebie i normalnie zaczyna upasać się jak prosiak, a może lekarz zamiast zapisać mu aspirynę podał mu estrogen??.... Ja to sam nie wiem ale oponował bym nawet przy drugiej opcji bo Sensej ma ostatnio dziwne odchyły od normy.
niedziela, 26 sierpnia 2007
€-trip.
Międzynarodowe wycieczki, szczególnie te służbowe
są doskonałą okazją do sprawdzenia swoich umiejętności
językowych (bez skojarzeń), jak i możliwością doskonalenia
zawodowego. Wymagania stawiane kandydatom podczas
swego rodzaju castingu na taki wyjazd, są bliżej nieokreślone.
W związku z tym jedni, tj. kopciuszek, prawie wyskoczył
z swojego fotela na wieść o ewentualnej wycieczce.
Jeden z już wypromowanych do innego działu naszej, bądź co bądź,
ale międzynarodowej korporacji, wcale nie był podekscytowany.
Wręcz przeciwnie, niby nie wygospodaruje czasu. A podobno jego
język obcy jest prawie jak ojczysty. Pozostaje dookreślić
jego homeland, bo ten model, to kompilacja narodowościowa.
Oby tylko chłopcy z LPR'u się nie dowiedzieli...
są doskonałą okazją do sprawdzenia swoich umiejętności
językowych (bez skojarzeń), jak i możliwością doskonalenia
zawodowego. Wymagania stawiane kandydatom podczas
swego rodzaju castingu na taki wyjazd, są bliżej nieokreślone.
W związku z tym jedni, tj. kopciuszek, prawie wyskoczył
z swojego fotela na wieść o ewentualnej wycieczce.
Jeden z już wypromowanych do innego działu naszej, bądź co bądź,
ale międzynarodowej korporacji, wcale nie był podekscytowany.
Wręcz przeciwnie, niby nie wygospodaruje czasu. A podobno jego
język obcy jest prawie jak ojczysty. Pozostaje dookreślić
jego homeland, bo ten model, to kompilacja narodowościowa.
Oby tylko chłopcy z LPR'u się nie dowiedzieli...
poniedziałek, 20 sierpnia 2007
SICK!
About the Piss-Screen
The Brief
Try to encourage people to take a taxi with Frankfurt Taxi Services after they’ve had a few drinks, rather than get behind the wheel of their own car.
The Challenge
So how to capture the attention of any potential drunk drivers? Well, where do most people go when they’re drunk? (Apart from the bar, that is. Or maybe a kebab.) They go to the toilet. As such, we thought the urinal would be the perfect medium to reach our target audience in a fresh, surprising way.
Our Solution
The Piss-Screen - a pressure-sensitive inlay set within urinals, enabling users to play while they pee. We installed this newfangled creation in male restrooms across Frankfurt, teaming up with a variety of bars, clubs and cafés. The game itself was displayed on a screen above each urinal, and would automatically start as soon as someone began to pee. The player could then control the car whilst relieving himself – if they wanted the car to go right, they simply peed to the right (and visa versa). ... ' more? http://www.piss-screen.de/
niedziela, 19 sierpnia 2007
sobota, 18 sierpnia 2007
Znalezione w sieci.
Niemieccy kontrolerzy lotu na lotnisku we Frankfurcie naleza do niecierpliwych.
Nie tylko oczekuja, ze bedziesz wiedzial, gdzie jest twoja bramka, ale równiez,
jak tam dojechac, bez zadnej pomocy z ich strony.
Tak wiec z pewnym rozbawieniem sluchalismy (my w Pan Am 747) ponizszej wymiany
zdan miedzy kontrola naziemna lotniska frankfurckiego a samolotem British Airways 747 Speedbird 206
Speedbird 206: "Dzien dobry, Frankfurt, Speedbird 206 wyjechal z pasa ladowania.
Ground: Guten Morgen. Podjedz do swojej bramki.
Wielki British Airways 747 wjechal na glówny podjazd i zatrzymal sie.
Kontrola naziemna: Speedbird, wiesz gdzie masz jechac?"
Speedbird 206: Chwile, Kontrola, szukam mojej bramki.
Kontrola (z arogancka niecierpliwoscia): "Speedbird 206, co, nigdy nie byles we Frankfurcie!?"
Speedbird 206 (z zimnym spokojem): A tak, bylem, w 1944. W innym Boeingu, ale tylko zeby cos zrzucic. Nie zatrzymywalem sie tutaj
Nie tylko oczekuja, ze bedziesz wiedzial, gdzie jest twoja bramka, ale równiez,
jak tam dojechac, bez zadnej pomocy z ich strony.
Tak wiec z pewnym rozbawieniem sluchalismy (my w Pan Am 747) ponizszej wymiany
zdan miedzy kontrola naziemna lotniska frankfurckiego a samolotem British Airways 747 Speedbird 206
Speedbird 206: "Dzien dobry, Frankfurt, Speedbird 206 wyjechal z pasa ladowania.
Ground: Guten Morgen. Podjedz do swojej bramki.
Wielki British Airways 747 wjechal na glówny podjazd i zatrzymal sie.
Kontrola naziemna: Speedbird, wiesz gdzie masz jechac?"
Speedbird 206: Chwile, Kontrola, szukam mojej bramki.
Kontrola (z arogancka niecierpliwoscia): "Speedbird 206, co, nigdy nie byles we Frankfurcie!?"
Speedbird 206 (z zimnym spokojem): A tak, bylem, w 1944. W innym Boeingu, ale tylko zeby cos zrzucic. Nie zatrzymywalem sie tutaj
piątek, 17 sierpnia 2007
Arab`s copy
Arab to jest jednak niezły koleś , a zwłasza do spółki z górnikiem. Arab nie zważając na to że robi z siebie pośmiewisko stara się upodobnić do swojego guru. Górnik nie jest lepszy i na siłę też chce być jak guru. Arab i górnik są siebie warci, a najlepsze w tym wszystkim jest to, że oni nie wiedzą, że razem robią z siebie pośmiewisko :-). Więc pytam się czy to krótkowzroczność czy też najnormalniejsza w świecie ludzka głupota??. Hehe...ja to się tak po troszku zastanawiam, który z nich jest głupszy ;-) bo jeden od drugiego dużo nie odbiega. A może ich IQ jest tak wysokie, że my nawet nie mamy bladego pojęcia z kim mamy naprawdę doczynienia?? :-p hmm....
Subskrybuj:
Posty (Atom)